niedziela, 12 sierpnia 2018

z humorem.

Jaki jest Wasz ulubiony "kościelny" dowcip? :) Ja najbardziej lubię chyba ten (i tak, znowu będą jezuici):

Płyną łódką dominikanin, jezuita i franciszkanin. Po jakimś czasie zabrakło im wody pitnej. Dominikanin zaofiarował się, że pójdzie do sklepu. Wyszedł z łódki i po wodzie poszedł do sklepu. Tak samo wrócił. Gdy kolejny raz zabrakło wody, stwierdzili, że teraz kolej na jezuitę. Jezuita poszedł po wodzie i wrócił. Za trzecim razem po wodę miał iść franciszkanin. Wszedł do wody i zaczął się topić. - Po palach, durniu! - krzyczy dominikanin. - Po jakich palach? - zapytał jezuita. :)

Macierzyństwo to czasem też sztuka chodzenia po wodzie. Do tego trzeba nie tylko wiary, zaufania i potężnej miłości. Niekiedy przydaje się również poczucie humoru i umiejętność śmiania się z własnych, a uśmiechania do cudzych błędów.

Kilka dni temu poprosiłam Was o podzielenie się zabawnymi historiami z Waszych domów. Odpowiedzi sprawiły, że chwilami płakałam ze śmiechu.
Pisaliście między innymi o dziecięcych wersjach modlitw...

Moja czteroletnia córka uczyła się modlitwy "Aniele Boży..". Pewnego wieczoru nie czekając na mnie, z poważną minka, przeżegnala się i sama zaczęła modlitwę, więc tylko się zbliżyłam i słyszę: "Aniele Boży, Tchórzu mój" :) i jak tu utrzymać powagę? (Alicja)

nazw własnych i imion...

Mój syn jest od kilku lat ministrantem i zawsze jesteśmy zaopatrzeni w "Goście Niedzielne","Dominiki" i "Promyczki dobra". Niedawno młodsza córka przyznała się,że była pewna,iż tytuł gazetki brzmi - "Mały Gość Nie-dzielny,"tzn. Nieśmiały;)) (Monika)

Wróciliśmy z pogrzebu, bolała mnie głowa więc się wcześniej położyłam. Przyszedł synek i pyta: Mamo czy ty umierasz? -Nie. -Ale jak Pan Bóg będzie Cię chciał to i tak weźmie Cię do nieba. Innym razem:- Mamo a jak będziemy mieli dziewczynkę to jak będzie miała na imię? - Gloria. - A dlaczego nie Alleluja? (Sara)

oraz piosenek:

Najstarsza córka zażyczyła sobie kiedyś piosenkę o sarence. Długo myślałam o co chodzi, aż w końcu wymyśliłam. Włączyłam i pytam czy o to chodzi, a dziecko zaczyna śpiewać: "Nie boję się, gdy ciemno jest, Ojciec sarenkę prowadzi mnie" (Jagoda)

Dzieliliście się również chwilami, w których dzieci zaskakiwały mądrością i zrozumieniem tego, co najważniejsze:

Rozczula mnie mój 3letni synek, gdy na pytanie "Kim jest Pan Bóg?" odpowiada "Przyjacielem"❤ (Paulina)

Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim za udział w konkursie i podzielenie się Waszymi doświadczeniami. Chociaż bardzo, bardzo ciepło i serdecznie uśmiecham się do wszystkich wypowiedzi, mogę nagrodzić tylko trzy z nich. Wybór był bardzo trudny, ale uwaga, uwaga, fanfary.. oto one:

Zdzislaw:  Synek któregoś razu zaczął dopominać się o zaśpiewanie piosenki o szelkach. Nikt z nas takowej nie mógł sobie przypomnieć, podpytywaliśmy o to, kto w nich chodził, albo gdzie ją słyszał, ale nie uzyskaliśmy podpowiedzi. Pewnej niedzieli, w czasie mszy, tajemnica rozwiązana! Ryknął bowiem na cały regulator: "to ta!", gdy parafianie wyśpiewywali: "wSZELKI duch niech chwali Pana"...

Kamila: Nasz Franio jeszcze nie mówi. Ale są to na pytanie gdzie jest Bozia pokazuje na ołtarz. I bardzo lubi śpiew w kościele. Taka anegdotka w takim razie o mnie jak byłam mała. Mamy dobrą znajomą Panią Lolę bardzo pozytywna osoba. Kiedy podczas Mszy ksiądz mówił "Bądź wola Twoja" ja pod nosem mruczałam "Lola jest moja..."

Karolina : U mnie bardziej wzruszające niż śmieszne....na cmentarzu 1.listopada.... " mamo, a co to jest grób?- tutaj leżą kochanie Ci którzy umarli, poszli do nieba, -córka: do domu?"
Wędrują do Was "Pampiludki", czyli wspaniałe książki Asi Olejarczyk, po jednej sztuce dla każdej z nagrodzonych osób. Trzymajcie się ciepło - i dużo uśmiechu na co dzień!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz