niedziela, 12 sierpnia 2018

W czasie wieczerzy

W czasie wieczerzy z uczniami Jezus wzruszył się do głębi i tak oświadczył: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie wyda". (J 13,21)

W czasie wieczerzy dzieje się sporo. Jezus "wzrusza się do głębi" (potrafisz to sobie wyobrazić?), mówiąc o zdradzie ze strony przyjaciela. Rozmawia z Janem o Judaszu i z Piotrem o tym, że się Go wyprze. "Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami" - mówi, wiedząc dużo lepiej od nich, co tak naprawdę oznaczają te słowa.

W czasie wieczerzy dzieje się sporo, ale żeby to zauważyć, trzeba mieć czas, by zasiąść do stołu. Nie wiem, jak wygląda to u Ciebie, ale ja często w czasie uroczystego posiłku zachowuję się jak podfruwający to tu, to tam wróbelek. Biegnę do kuchni, by przynieść kolejne potrawy, wycieram napoje, porozlewane przez wszędobylskie dziecięce łokcie, dopytuję, dla kogo dokładka. Pytam, czy smakuje, komu kawę z mlekiem, a komu czarną, biegam z ciastem i deserami. Tak będzie w jakimś stopniu również w czasie tych świąt. I nie zamierzam nawoływać do tego, by nagle rzucić wszystko i przestać wykonywać swoje obowiązki (choć jak najbardziej jestem za tym, by dzielić je z domownikami! :) )

Problemem nie zawsze jest to zewnętrzne zabieganie. Jego nie da się uniknąć, przynajmniej nie do końca. Problemem są chwile, w których to zabieganie staje się całym moim życiem. Wtedy nawet spotkanie z Jezusem planuję i przeprowadzam według własnego pomysłu, uwijając się to tu, to tam, byle tylko coś zrobić, byle pokazać, że umiem, byle nie siedzieć bezczynnie, bezradnie czy bezproduktywnie. Solidna porcja postu, zaprawiona esencją z kilku nowenn i litanii, do tego szczypta podniosłych cytatów ulubionych świętych i koniecznie pobożna mina. Smakuje Ci, Panie Jezu? Bo ja już myślę o deserze...

Można spotykać się z Jezusem w taki sposób, że się z Nim nie spotkamy. Można biegać wokół siebie i własnych pomysłów, można aranżować, układać, spalać się w aktywnościach. Tyle że wtedy, nie usłyszy się tego, co najważniejsze. Nie zobaczy się Jezusa, który wzrusza się do głębi. To ten, który "spoczywa na Jego piersi", czyli jest najbliżej, wsłuchany i wpatrzony w Mistrza, staje się adresatem najważniejszych wyznań. Nie dlatego, że Jezus nie chce mówić do innych. Dlatego że inni nie są w stanie Go usłyszeć i może nawet na Niego nie patrzą...

Co chciałby powiedzieć Tobie? Jakimi słowami, które wzruszają Go do głębi, chce się podzielić, patrząc Ci w oczy? Zapytasz Go o to dzisiaj?
Do pobrania w pdf: dzien3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz