niedziela, 12 sierpnia 2018

to już jest koniec, nie ma już nic

Trzęsienia ziemi, powodzie, wybuchy wulkanów? Jak to będzie wyglądało? Czy stanie się w ciągu jednej doby, czy ludzi czekają miesiące grozy? Czy świat skończy się nagle, czy będzie kończył się powoli? Amerykańskie kino ma zapewne najwięcej odpowiedzi na ten temat - nie tylko ono zresztą. 

W poszukiwaniu graficznego natchnienia wpisałam w wyszukiwarkę hasło "apokalipsa", spodziewając się głównie nawiązań do wizji końca świata. Znalazłam tam jednak coś, co nieodłącznie związane jest z człowiekiem - i umiera ostatnie, nawet w przypadku rozważania końca świata. 

Znalazłam nadzieję. Nadzieję na przetrwanie.

Nawet jeśli świat ma się skończyć, jest szansa, że ktoś przecież przeżyje. A jeśli tak się stanie, musi wiedzieć, jak sobie radzić. Internet instruuje zatem, w jaki sposób wykonać maskę gazową z dużej butli po wodzie mineralnej i gąbki. Pokazuje, jak wykonać najprostszą broń, przytulny szałas i proste, acz skuteczne pułapki wokół niego - by zabezpieczyć się przed wrogiem. 

Do tego wszystkiego możesz przygotować się już dzisiaj, próbując stworzyć swój mały zestaw survivalowy - gromadząc potrzebną wiedzę i proste, lecz mogące uratować życie gadżety. Czy to nie rozsądna propozycja? Bo jeśli ktoś przeżyje koniec świata, to może będziesz to właśnie ty? Warto być na to przygotowanym!
page

Tak przynajmniej mówi internet. Tak mówi świat - ten sam, który kiedyś się skończy. To bardziej niż pewne - kiedyś nastąpi kres. Nawet jeśli nie doczekam wypełnienia się słów z biblijnych opisów końca świata, mój świat skończy się na pewno. 

Skończą się leniwe soboty w pidżamach, z naleśnikami na śniadanie i zabiegane poniedziałki. Skończą się chwile zmęczenia i zniecierpliwienia, chwile narzekania na drobiazgi - chwile, w których nie doceniam tego, co mam. Skończą się dla mnie wschody i zachody słońca, skończą się słowa, uśmiechy i dźwięki muzyki. Na pewno. Na sto procent. W taki czy inny sposób skończy się dla mnie świat. Bez szansy na ciąg dalszy w postaci, którą znam. Z wielką niewiadomą, o której wiem tylko tyle: ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało,  ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują (1 Kor 2,9)

I nie, nie ma w tym żalu. Nie ma w tym również strachu. Owszem, nie przeczę, opisy biblijnych kataklizmów przerażają, a myśl o śmierci sprawia, że robi mi się nieswojo. Tak naprawdę jednak, zamiast gromadzić skarby, które miałyby mi pomóc przetrwać to, czego przetrwać się nie da, powinnam uczyć się tracić. I to jest moje zadanie na ten Adwent: zostawiać swoje skarby, swoje zabezpieczenia, swoje pomysły na to, w jaki sposób przetrwać. Zostawiać i tracić. Tracić czas na spacer zamiast biegu, na zachwyt drobiazgami, zamiast gonienia za tym, co wielkie. Tracić własne plany na to, jak potoczy się dzień, tydzień, miesiąc i uczyć się przyjmować niespodzianki. Tracić to, co podpowiada mi mądrość tego świata, by wierzyć na Słowo - na Boże Słowo. I tworzyć swój własny zestaw na przeżycie końca świata.

Bo tak - mocno wierzę, że taki zestaw może się przydać i że do tego trzeba się przygotować. Że do dobrego przeżycia końca świata kiedyś potrzebna jest radość - już dziś, by cieszyć się życiem. Potrzebna jest wdzięczność za to, co zostało mi dane. Potrzebna jest uważność - by nie przegapić piękna, które każdego dnia chce mi pokazywać Bóg i żeby Jego samego nie przegapić, gdy przyjdzie do mnie w drugim człowieku. I potrzebne jest zaufanie. 

Takie, które prowadzi nawet wtedy, gdy na całej ziemi zapada nieprzenikniony mrok. Zaufanie, które ćwiczy się przez całe życie, pozwalając prowadzić się Bogu w nieznane, stawiając krok za krokiem tylko dlatego, że On tak mówi. To zaufanie, wyćwiczone i wytrenowane w czasie codziennych zmagań, pomoże przejść kiedyś przez największą niewiadomą. Bez zbędnego bagażu, bez własnych skarbów i zabezpieczeń. Bez pewności, dokąd idę i co mnie czeka. Ale z pewnością, że prowadzi mnie Ktoś, z kim przeszłam już niejedno i Komu mogę wierzyć w ciemno. 

Nawet gdy kończy się świat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz