niedziela, 12 sierpnia 2018

na ziarnku grochu

Pamiętacie bajkę o królewnie na ziarnku grochu? 

Ciekawe, jak wyglądała po nieprzespanej nocy... Miała pewnie potargane włosy i cienie pod oczami. Na bladej twarzy malował się grymas bólu spowodowanego niewygodnym posłaniem, a kto wie, może również migreną? Tamtego dnia o poranku nie wyglądała jak księżniczka. Nie miała na głowie korony, nie miała pięknej sukni, miała jedynie zmęczenie, ból i niewyspanie. A jednak nadal była księżniczką - nie miała co do tego żadnych wątpliwości.


Ziarnko grochu pod materacem wydaje nam się błahym problemem. Gdyby znalazło się w bucie, byłoby pewnie bardziej dokuczliwe. A gdyby ziarnami grochy wypełnić 60-litrowy plecak i wspinać się z nim pod górkę, okazałoby się, że drobiazgi ważą więcej, niż nam się wydaje. Takich drobiazgów codziennie dźwigamy sporo. 

Bywają tak małe, że nie zwracamy na nie uwagi - drobne przykrości, rozczarowania, porażki. Marzenia odkładane na później i pragnienia, z których trzeba zrezygnować. Małe ziarenka grochu. Wszystko to, co sprawia, że kolejny dzień witamy z podkrążonymi oczami i bez uśmiechu - co sprawia, że przestajemy wierzyć w to, kim jesteśmy. 

A jesteśmy księżniczkami. Tak, dokładnie - być może uśmiechniesz się z pobłażaniem na te słowa, ale jesteś córką Króla, dzieckiem kogoś, kto stworzył Cię z miłości! Masz w sobie piękno. I Twoim życiowym zadaniem jest odkrycie tego piękna, by dzięki temu poznać Tego, który Cię stworzył.

To pierwsze zadanie - zobaczyć w sobie kogoś, kto nie pojawił się na tym świecie przypadkowo, kogoś, kto jest tu z Miłości. Kogoś, kto jest piękny. A potem - zobaczyć to również w innych. Do tego właśnie jesteś powołana - właśnie Ty, kobieta, która doświadczyła Bożej miłości. Jesteś posłana, by pokazywać ją innym, choć niekoniecznie przez słowa pouczeń i dobrych rad. 

Wystarczy, że pomożesz komuś odkryć w sobie piękno, o którym zdążył zapomnieć. Wystarczy, że spojrzysz na kogoś tak, że poczuje się ważny.  Wystarczy, że porozmawiasz z kimś o jego sprawach, a nie tylko o sobie - "bo wiesz, ja też tak mam..." . Że potraktujesz kogoś po królewsku, choć nadal bardzo zwyczajnie, bo bez fanfar i czerwonych dywanów - za to tak, że w jego oczach pokaże się nowy blask. Jeśli znasz radość, która pojawia się w takiej chwili, wiesz że warto się o nią starać... :)

W każdej z nas jest księżniczka, często od lat zmęczona spaniem na ziarnku grochu. W każdej z nas może też kryć się jej przeciwieństwo. My, kobiety, mamy w sobie ogrom czułości, matczynej troskliwości i gotowości do poświęcenia. Jednocześnie potrafimy też plotkować tak, jak żaden mężczyzna, doszukiwać się dziury w całym i pamiętać konfigurację tych dziur przez wiele lat, by potem precyzyjnie wypomnieć czyjś błąd. 

Mamy ogromny potencjał czynienia dobra, bo przez empatię, ciepło i troskę o innych możemy pomóc im nie tylko w usłyszeniu dobrze znanego sloganu: "Bóg cię kocha", ale też w odkryciu tego, gdy patrzą na siebie. Mamy taką moc, a w zasadzie Jego moc, którą złożył w nasze ręce. Możemy pomagać innym w odkrywaniu, że są ważni i piękni, nawet jeśli nic im do tej pory nie wyszło, bo ich życie to prawdziwy grad ziarnek grochu. Możemy też pójść zupełnie przeciwną drogą, wytykając innym błędy i dając im odczuć, że są gorsi, bo wtedy poczujemy się odrobinę lepiej. To nasz wybór, wybór podejmowany każdego dnia wobec każdego spotkanego człowieka.

Ziarenka grochu bywają dokuczliwe, a niepowodzenia potrafią czasem sprawić, że zapominamy, kim naprawdę jesteśmy. Jeśli zdarzy Ci się taki trudny dzień po jeszcze trudniejszej nocy, nie wahaj się jak prawdziwa księżniczka spojrzeć w lustro, jednak nie po to, by pytać, kto jest najpiękniejszy w świecie. Spójrz w lustro i powiedz głośno: "Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie" (Ps 139,14). A potem wejdź w kolejny dzień z mocnym postanowieniem, by pomóc komuś innemu odkryć to samo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz