niedziela, 12 sierpnia 2018

jak nie robić jaj z Wielkanocy (raz jeszcze)

Wielki Post rozpoczął się w Walentynki, a tymczasem Wielkanoc przypadnie pierwszego kwietnia. W świecie, w którym nauka krzyża ciągle dla niektórych jest zgorszeniem, a dla innych głupstwem (1 Kor 1,18), można potraktować tę zbieżność dat jako okazję do refleksji. Kto wie, może każdy z nas co roku obchodzi w jakimś stopniu nie Wielkanoc, lecz Prima Aprilis? Zamiast skupiać się na tym, co najważniejsze, dwoimy się i troimy, próbując przygotować święta idealne, z najlepszymi pisankami i największą ilością jedzenia. No i okna muszą być czyste, bo inaczej w tym roku nie będzie można ogłosić światu radosnej wieści o tym, że On żyje. :)

Tak naprawdę łatwo zrobić sobie jaja z Wielkanocy albo zamiast niej. Co roku, nie tylko teraz, gdy zrywając kartkę z kalendarza zobaczymy datę pierwszego kwietnia. Jak tego nie zrobić? W zeszłym roku dzieliłam się kilkoma pomysłami, a dzisiaj dorzucam kolejne kreatywne podpowiedzi- dla maluchów i dla trochę starszych Czytelników.

Dla dzieci

Wspólna modlitwa :)


Propozycje krótkiej modlitwy opartej na Słowie Bożym przygotowaliśmy wspólnie z Modlitwą w Drodze na Niedzielę Palmową oraz na Triduum Paschalne i Niedzielę Wielkanocną. Serdecznie zapraszam do tego, by się do nas przyłączyć :) Informacje na stronie Modlitwy w drodze oraz na FB.

I wspólne działania plastyczne :)

Jeśli lubicie prace plastyczne, na tej stronie znajdziecie darmowe pliki do wydruku. Można z nich stworzyć trójwymiarowe sceny, pokolorować je i wykorzystać do lepszego zobrazowania wydarzeń Wielkiego Tygodnia.


Tu mamy pomysł na własnoręczne wykonanie palemki:


A jeśli chcecie przyozdobić ja kwiatami, można wykorzystać takie podpowiedzi:


Dla fanów kolorowanek również znajdą się odpowiednie propozycje. Znajdziecie je między innymi tutaj.
 
https://mentebeta.com/whats-the-last-supper-antioch-kids/[/caption]

W Wielki Czwartek, by pomóc dzieciom posmakować świąt innych niż te pachnące ciastami i czekoladowymi jajeczkami, można spróbować upiec podpłomyki czy też przaśniki - chleb podobny do tego, jaki jadł Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy. Spośród kilku przepisów które znalazłam, wypróbowałam ten: trzeba wymieszać i zagnieść szklankę mąki, odrobinę soli, łyżkę oliwy i nieco mniej pół szklanki wody. Formować małe placki - ja rozwałkowałam je na grubośc mniej więcej jednego centymetra, nakłuwać je widelcem i piec na posmarowanej olejem blaszce (albo jak u nas -- na papierze do pieczenia) w temperaturze 180 stopni, aż przyrumienią się i będą chrupiące. Spróbujecie?


Już teraz warto też pomyśleć o wysianiu rzeżuchy lub owsa. W tym roku pomaga nam w tych działaniach miniogrodniczych książeczka "Ogródek na Twoim oknie".

 

 


Książka ma twardą okładkę i  spiralkę, dzięki której wygodnie można przekładać kolejne strony. Część informacji zaskoczyła nie tylko dzieci, ale również mnie - zwłaszcza pomysł z wykorzystaniem tej części marchewki, którą zawsze odcinam i wyrzucam. Poza tym zawiera proste, czytelne ilustracje, dzięki którym można z maluchami porozmawiać o tajnikach ogrodnictwa. Ja sama należę do osób, którym usychają nawet kaktusy :) ale moje dzieci z dużym entuzjazmem już od kilku dnia podlewają przywiezione od Babci ziarenka słonecznika czy własnoręcznie zasianą rzeżuchę i owies. Podoba mi się to - taka zabawa jest kreatywna, a jednocześnie uczy odpowiedzialności.

Warto też opowiedzieć dzieciom przy okazji takich działań o ziarnie, które musi obumrzeć, by wydać owoc :) Stąd już prosta droga do podzielenia się w prostych słowach Dobrą Nowiną o tym, że Jezus przynosi nam życie - że umiera, aby w każdym z nas mogło wykiełkować dobro. I że On cieszy się tym, co w nas wzrasta, rozkwita, przynosi owoc. Maluchy rozumieją to czasem dużo lepiej niż my... :)

A jakie mam propozycje dla nas? :)

Dla dorosłych:

Gdy spojrzałam dzisiaj w kalendarz, pomyślałam, że co roku jest to samo. Co roku dziwię się, że to JUŻ (?!). Już za tydzień. Wielki Post się kończy, a ja mam wrażenie, że nie wiem, kiedy tak naprawdę minął ten czas... Jeśli czujecie się podobnie, mam dla Was specjalne zaproszenie: już w Niedzielę Palmową startują rekolekcje o spotkaniu z Miłosiernym. Nie są to typowe rekolekcje wielkopostne, nie jest to też opcja last minute dla spóźnialskich, bo to coś więcej - nie bez powodu od kilku lat Internetowy Dom Rekolekcyjny organizuje rekolekcje PASCHALNE. W tym roku będą one dotyczyć tematu Miłosierdzia. Spróbujecie? :)

Życzę każdemu z Was (i sobie również) by te ostatnie dni nie minęły na gorączkowym uzupełnianiu braków (w lodówce, w spiżarni czy w planie samodoskonalenia) ani na próbie budowania idealnej atrapy, która miałaby je zasłonić. Wiecie: szorowanie podłóg, zapisywanie się na kurs kulinarny "Jak upiec babę wielkanocną", zaliczenie trzech mniej lub bardziej ekstremalnych dróg krzyżowych w ciągu doby itepe. Życzę Wam zaproszenia Jezusa do tego, co jest teraz. Zaproszenia Go do tego, co jest brakiem, ciemnością, niedoskonałością i beznadzieją. I wiary w to, że cud Wielkiej Nocy może się dokonać właśnie w tym, czego chcielibyśmy się pozbyć lub co chcielibyśmy ukryć... :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz