sobota, 11 sierpnia 2018

(nie) patrz pod nogi

Mówią, że w górach można się zakochać od pierwszego wejrzenia - nie wiem. Moje pierwsze spotkanie z nimi zaczęło się raczej niefortunnie. Obóz młodzieżowy zapowiadał się fajnie, ale na miejscu okazało się, że gonią mnie po ileśtam kilometrów dziennie, wyspać się nie dają, buty są niewygodne, rano jest zimno i w ogóle maaaasakra, kto to wymyślił?! Ale tak było tylko przez pierwsze dwa dni.

Pamiętam moment, w  którym to się zmieniło. Dolina Kościeliska, chłodny poranek, potem mozolny marsz w górę, krok za krokiem. Człap, człap, CZŁAP, CZŁAP, zadyszka, człap, CZŁAP. Tu kamień, tam roślinka, tu kawał błota na bucie, zadyszka, człap, człap. Przezorne "patrz pod nogi!" co jakiś czas, bo buty ślizgały mi się po mokrych kamieniach - i to chwilami w miejscach będących potencjalnym początkiem długiego i spektakularnego lotu w dół. Więc patrzyłam pod nogi. Człap, CZŁAP, człap.
I nagle zobaczyłam to:
[Czerwone Wierchy]
800px-Czerwone_Wierchy_01I wtedy mnie trafiło. W samo serce. Miłość na całe życie, niezależnie od tego, ile się trzeba w imię tej miłości naczłapać w zadyszce...

A  człapać - o, pardon! - wspinać się ku szczytom można na różne sposoby. Można oczywiście krok za krokiem, patrząc uważnie pod nogi. Pewnie czasem trzeba właśnie tak. Ale kiedy człowiek garbi się i patrzy się tylko na piach pod swoimi stopami, w pewnym momencie można zauważać tylko jedno - tylko trud wspinaczki. Człap, człap. I zadyszka. I wtedy może przyjść pokusa, by powiedzieć sobie - "Zawracam, bez sensu to wszystko. Z górki jest łatwiej. Poza tym, co za wariaci pchają się na szczyty? Wieje tam, zimno, buty obcierają, kto to wymyślił?!"

Więc wbrew temu, co czasem mówi rozsądek, podpowiadam dziś cicho - pomna swoich doświadczeń nie tylko wspinaczkowych... - nie patrz tylko pod nogi :) Nie skupiaj się tylko na tym, co ściąga cię na ziemię. Nie daj sobie wmówić, że trud codziennej wędrówki to jedyny sens twojego wspinania się na szczyt. Podnieś głowę, rozejrzyj się - spójrz na to, dokąd idziesz. Spójrz na CEL. I zachwyć się!
Kiedy Twoja słabość po raz kolejny powala cię na ziemię - spójrz w górę, na Tego, który cię prowadzi. Kiedy zmęczenie podpowiada, że czas zawrócić, popatrz na to, co przed Tobą. Jeśli w huraganie emocji i zmagań nie masz pojęcia, czy idziesz dobrym szlakiem - spytaj kogoś, kto już zna tę trasę. I nie pytaj tylko o to, ile wspinaczki przed tobą i czy to na pewno dobra droga.
Zapytaj o to, jak pięknie jest na szczycie. Zapytaj o widoki. Zapytaj o radość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz