sobota, 11 sierpnia 2018

gdy nie ma owoców

ogrodnik

Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia? Lecz on mu odpowiedział: Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć. (Łk 13, 6-9)

Mam dla Ciebie propozycję modlitwy - takiej, jaką każda, nawet zabiegana mama, może wpleść w swoją codzienność. A że wplatanie w codzieność powinno być dosłowne, zacznij już dzisiaj :)

Dzisiaj

Pamiętasz Mojżesza, który aby spotkać się z Panem, udawał się do Namiotu Spotkania? Ty i ja potrzebujemy tego samego. I nie trzeba tu naprawdę wielkich rzeczy - wystarczy zacząć od znalezienia dzisiaj 15minut ciszy. Prawda, że to niewiele? Może uda Ci się wygospodarować dla siebie ten czas , kiedy położysz dzieci spać, może jak już zakończysz zajmowanie się swoimi obowiązkami?

Wystarczy 15 minut - takie solidne :) czyli odmierzone z zegarkiem w ręku. Miejsce, w którym nikt nie będzie Ci przeszkadzał. Cisza wokół Ciebie i na tyle, na ile to możliwe, również w Twoim sercu. I Słowo.

Przeczytaj podany na początku fragment - powoli i spokojnie. Spróbuj zaangażować swoją wyobraźnię i poczuć się jak...drzewo :) Pomyśl, jakie owoce chciałabyś przynosić - słodkie, dojrzałe, pełne smaku.  Uciesz się chwile tym, jaki masz w sobie potencjał - Twoje życie może przynosić naprawdę dobre owoce!

Popatrz też na te obszary Twojego życia, w których brakuje dobrych owoców. Popatrz na te sytuacje, w których wkładasz w coś wysiłek, ale nie widzisz rezultatów. Patrz na to, co jest Twoją słabością, grzechem, upadkiem - zwłaszcza na te sytuacje, które się powtarzają mimo Twoich starań i sprawiaja, że w Twoim sercu pojawia się frustracja.

Ile razy zdarza Ci się pomyśleć: Nic z tego nie będzie! Nic mi nigdy nie wychodzi i nigdy nie uda mi się pokonać mojej słabości/odnieść sukcesu w walce. Zauważ jak często jesteś wobec siebie surowym sędzią, który nie daje sobie kolejnej szansy. Jak często mówisz samej sobie: "wytnij to, co nie przynosi owocu, bo to tylko wyjaławia życie"?

Spójrz na to, że Jezus patrzy na Twoje próby zupełnie inaczej. On mówi: spróbuj jeszcze raz. Otacza Cię największą możliwą troską, sam dokłada wszystkich starań, aby umożliwić Tobie pójście o krok dalej. On jest pierwszym, który Cię wspiera. Wsłuchaj się w ciszy serca w to, co On chce Tobie powiedzieć. Popatrz z jaką troską pochyla się nad tym, co Ty spisałaś już na straty i przekresliłaś.

Jutro:

Niezależnie od tego, jak wygląda Twój niedzielny poranek, postaraj się wrócić myślami do wczorajszej modlitwy. Niech myśl o Jezusie, który pochyla się nad Toba z troską, towarzyszy Ci w ciągu dnia. Patrz na dzisiejsze pragnienia przynoszenia dobrego owocu, wnoszenia dobra w życie innych. Patrz też na te sytuacje, w których nie udaje Ci się tego robić. Jeśli zdarzy Ci się dzisiaj doświadczyć porażki, nawet bolesnej, spróbuj nie przekreślać siebie i swoich starań, tylko spojrzeć na to wszystko oczami Jezusa, który mówi: spróbuj jeszcze raz, ja Cię wspieram.
Wieczorem porozmawiaj z Nim o tym, w jaki sposób doświadczałaś Jego przychodzenia w doświadczeniach tego dnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz