niedziela, 12 sierpnia 2018

"Były tam również niewiasty..."

"Były tam również niewiasty, które przypatrywały się z daleka, między nimi Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba Mniejszego i Józefa, i Salome." (Mk 15,40) "Znam te imiona" - pomyślałam, słuchając dziś słów opisujących mękę i śmierć Jezusa. Te same kobiety pojawią się trzy dni później w relacji o zaskakującym poranku, który zmienił historię każdej z nich i każdej z nas, mimo że dzieli nas dwa tysiące lat.

"Kiedy przebywał w Galilei, one towarzyszyły Mu i usługiwały. I było wiele innych, które razem z Nim przyszły do Jerozolimy." (Mk 15,41)

Było też wiele innych kobiet. Nie znam ich imion, ale mogę domyślać się, że zarówno wtedy, w Galilei, jak i przed kolejne setki lat za Jezusem podążały kolejne wsłuchane w Jego głos Marie i niemniej Mu oddane, choć również zapracowane Marty. Wśród kobiet, które chciały Mu towarzyszyć znalazła się niejedna Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów (Łk 8,2) i jeszcze więcej smutków. Były tam kobiety, których imiona być może niewiele by nam powiedziały. Te same imiona jednak, wypowiedziane przez Niego, nabierały niezwykłej mocy - doświadczyła tego przecież zapłakana Maria Magdalena, pogrążona w rozpaczy przy pustym grobie.

Było wiele innych. Wiele innych - ale nie tłum. Wiele kobiet wyjątkowych i otoczonych równie wyjątkową miłością. Jedynych w swoim rodzaju, bo stworzonych cudownie (Ps 139,14), choć doświadczających równie mocno jak my swoich słabości i niedoskonałości.

Było wiele innych. Wśród nich jest też miejsce dla Ciebie i dla mnie. Na początku Wielkiego Tygodnia zaproszenie do tego, by towarzyszyć Jezusowi, brzmi jeszcze bardziej wymownie. 

To zaproszenie skierowane konkretnie do Ciebie, niezależnie od tego, czym się na co dzień zajmujesz i jak bardzo jesteś zabiegana. Żeby przy kimś być, żeby mu towarzyszyć, wystarczy pragnienie. Wystarczy serce, które chce patrzeć trochę dalej niż tylko na siebie. Wystarczy decyzja.

Chcesz?...
Do pobrania w pdf: dzien1

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz