sobota, 11 sierpnia 2018

bądź wola Twoja.

Kupowanie gwiazdkowych prezentów to doroczny rytuał, wiążący się zawsze z poszukiwaniami czegoś, co ucieszy obdarowaną osobę. I chociaż to samo powtarza się co roku, w mojej pamięci zapisała się szczególnie jedna sytuacja sprzed kilkunastu lat. Szukałam wtedy wyjatkowego prezentu dla mojej przyjaciółki z liceum - i znalazłam go. Zapakowałam w piękny papier i czekałam z błyskiem w oku, żeby zobaczyć radość na jej twarzy. Jednak reakcją po odpakowaniu prezentu był...wybuch śmiechu. Czemu? To wyjaśniło się minutę później, kiedy to ja również odpakowałam prezent od mojej przyjaciółki - wtedy śmiałyśmy się już obie. Bo okazało się, że kupiłyśmy sobie identyczne książki. I-den-ty-czne! :) Tak bardzo starałyśmy się wybrać to, co spodoba się drugiej osobie, że w przedziwny sposób wybrałyśmy to, co nas naprawdę łączyło...

Kiedy wybieramy prezent dla kogoś, na kim nam zależy, bierzemy pod uwagę wszystkie możliwe wskazówki. Patrzymy na zainteresowania danej osoby, na to, co może się jej przydać w tym momencie życia. Myślimy o tym, co mogłoby ją ucieszyć, a jeśli się udaje - dyskretnie wypytujemy.
Czy tak samo zachowujemy się w stosunku do Pana Boga?

Zaczęłam się nad tym zastanawiać w momencie, w którym uświadomiłam sobie, że jakoś inaczej odmawiam modlitwę "Ojcze nasz", a zwłaszcza te trzy słowa, które kiedyś mnie w niej przerażały:
"Bądź wola Twoja".

Wola Boża. Jak Wam się kojarzy? Bo mi długo kojarzyła się z kiwaniem głową, rozłożonymi z bezradności rękami  i rezygnacją. "Widocznie Bóg tak chciał. Wola Boża" - tekst, który pojawia się w kontekście nieszczęść, wizyt w szpitalu i na cmentarzu. "Widocznie Bóg tak chciał" - zapychacz konwersacji w momencie, gdy mierzymy się z ludzkim cierpieniem, którego nie potrafimy wytłumaczyć.

mama blog wola

Może dlatego pamiętam, jak zdarzało mi się z poczuciem bohaterstwa i ściśniętym gardłem mówić: " bądź wola Twoja", a potem myśleć w popłochu: "Jezus Maria! A jak teraz okaże się że mam raka? Albo że mnie ze studiów wywalili?!". Tak właśnie kojarzyła mi się "wola Boga". Swoją drogą - straszny byłby Bóg, którego wolą byłyby tylko i wyłącznie takie rzeczy. I obraz takiego strasznego Boga drzemał gdzieś w mojej podświadomości. Do czasu, gdy  uświadomiłam sobie, co z woli Bożej otrzymuję - rodzinę, dom, zdrowie, pracę. Spacer w słoneczny dzień, smak kawy o poranku, dźwięki ulubionej piosenki w radiu. Przeszłość pełną wspomnień, przyszłość pełną marzeń. Każdy oddech, każde uderzenie serca. Życie.

Żyję pięknym życiem. Żyję życiem podarowanym przez Kogoś, kto mnie kocha. I naturalną odpowiedzią na ten ogromny prezent jest dyskretne wypytywanie o to, co ja mogłabym podarować Jemu.

"Bądź wola Twoja" to nie zapowiedź trudności i przeciwności, jak czasem może nam się wydawać. "Bądź wola Twoja" to nic innego jak powiedzenie z radością- chciałabym zrobić Ci prezent. Nie wiem, co ucieszyłoby Cię najbardziej, ale podpowiedz mi, proszę.

"Bądź wola Twoja" to nie słowa sługi czy niewolnika, który wypowiada je z lękiem i drżeniem. To wołanie do Ojca. To dopominanie się z niecierpliwością i entuzjazmem dziecka: chcę zrobić coś dla Ciebie, ale potrzebuję Twojej podpowiedzi. Pomóż mi zrobić Ci niespodziankę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz